Odwracanie się – sygnał oznaczający duże napięcie u psa. Stosowany, gdy coś dzieje się zbyt szybko lub niespodziewanie. Oblizywanie nosa – sygnał występujący bardzo często. Pies oblizuje nos bardzo szybkim ruchem. Sygnał pojawia się, gdy np. idąc na smyczy pies zbliża się do źródła lęku, którego nie może uniknąć.
Po zapoznaniu się przez weterynarza z historią choroby zwierzęcia, lekarz przeprowadzi badanie i określi, czy pies ma tendencję do zwracania jedzenia lub wymiotów, zgodnie z informacjami dostarczonymi przez właściciela. Dzięki tym szczegółom weterynarz może wykluczyć inne możliwe choroby trawienne.
Co zrobić żeby pies nie szczekał? Obserwacja psiaków na wczesnym etapie rozwoju jest niezwykle istotna – warto udać się do weterynarza, jeśli zaobserwujemy, że czworonóg nie szczeka lub nie wydaje żadnych innych dźwięków, ponieważ może okazać się, że jego struny głosowe mu to uniemożliwiają. Dlaczego pies nie szczeka?
Jeśli nasz pies ma trudności z oddychaniem i ma ataki typu konwulsje możemy mieć do czynienia z upojeniem u psa. Przypadki te stanowią nagły wypadek weterynaryjny, ponieważ w zależności od trucizny i ilości, która dostała się do organizmu, mogą osiągnąć spowodować śmierć zwierzęcia. Aby uniknąć takich sytuacji, musimy
27 grudnia, 2022. Jak długo kot może nie sikać? Jest kilka różnych rodzajów chorób, które mogą wpływać na układ moczowy kota, a czas, przez który kot nie może załatwić się do toalety, może wahać się od kilku dni do kilku miesięcy. Niektóre z nich to nadczynność tarczycy, zapalenie stawów, cukrzyca, choroby nerek i
Problemy w oddawaniem moczu to nie tylko możliwość kamicy. Przyczyną może być chociażby zapalenie pęcherza. Nie obejdzie się tu raczej bez wizyty u lekarza i to od małych zwierząt. Skoro kotka siusia na zewnątrz nie koniecznie widzisz każde jej wypróżnienie. Być może poprostu zostawia ślady zapachowe stąd te kropelki. Nie
dCDwhPq. "Mamo, siku!" - co zrobisz, gdy to usłyszysz na plaży lub placu zabaw? Okazuje się, że najlepszą toaletą jest trawnik lub morze. Rozmawiamy z rodzicami, którzy nie mają nic przeciwko takim praktykom. Zobacz film: "BEZPŁATNE WEBINARIUM: Wakacje z maluchem - o czym pamiętać?" spis treści 1. Młody podlewa krzaczki 2. Reakcje widzów 3. Rozwiązania problemu 4. Opinie ekspertów rozwiń 1. Młody podlewa krzaczki Letni czas zachęca do przebywania całymi dniami na świeżym powietrzu. Plaże i place zabaw są pełne dzieciaków, które, pod czujnym okiem rodziców i opiekunów, mogą się radośnie wyszaleć. Maluchy chętnie podjadają przy tym przekąski i lody. Rodzice pilnują również, aby odpowiednio dużo piły, co zapobiega odwodnieniu. Podczas pobytu na dworze może się zdarzyć trudniejsze wyzwanie. Gdzie dyskretnie i skutecznie dzieci mogą załatwić potrzeby fizjologiczne? Okazuje się, że dla większości rodziców remedium na palące potrzeby są okoliczne trawniki i krzaki. - Moje dziecko nieraz musiało podlewać drzewko, szczególnie jak obok placu zabaw nie było WC. Zawsze starałam się to robić gdzieś na uboczu, w jakiś krzakach - przyznaje Kamila. Marika potwierdza: - Ja wysadzam mojego pod drzewem, bo co mam zrobić, nigdzie nie zdążę z nim dolecieć. Marta dodaje: - Młody podlewa krzaczki jak jest potrzeba, a nie ma toalety. Staram się dyskretnie, ale przecież nie każe mu się posikać. O "dwójeczce" nie ma mowy poza toaletą. Teraz wytrzyma, a jak miał 2 lata to zawsze miałam ze sobą jednorazowy tron. Natalia zgadza się ze słowami poprzedniczek: - Wysadzam na siku w krzaki, między autami... tak żeby było choć trochę dyskretnie. 2. Reakcje widzów Osoby postronne krytycznie podchodzą do tematu. Zarzucają rodzicom, że to obrzydliwe i niehigieniczne. Inni odwołują się do nieposzanowania prywatności i intymności dziecka, które jest obnażone podczas czynności fizjologicznej. Katarzyna przyznaje, że spotyka się z różnymi reakcjami: - Miałam taką sytuację nad morzem. Córka miała 4 lata. Był tylko jeden toi-toi, zamknięty na kłódkę. Musiała siku. Byłyśmy na zewnątrz, była łąka. Obok łąki restauracja z dużymi oknami. Wysadziłam ją na siusiu na tej łące i wyszedł specjalnie kelner, krzycząc, że ludzie jedzą, a my tu takie rzeczy... Powiedziałam, żeby się bujał. Pies może się wysikać na łące, a dziecko to już nie?! Beata przyznaje rację poprzedniczce: - Trochę zrozumienia dla dziecka. Ale jak się nie jest rodzicem, to się takich sytuacji nie rozumie. Zobacz też: Moralność u przedszkolaków 3. Rozwiązania problemu Niektórzy noszą ze sobą specjalne nocniki podróżne. Jednak nawet dysponując takim sprzętem, trzeba ów nocnik gdzieś postawić. Matki zgodnie zwracają uwagę, że nie chodzi o chęć ekshibicjonistycznego załatwiania potrzeb w miejscach publicznych. Narzekają na brak toalet, choćby przenośnych blisko placów zabaw. Dla wielu jednak toi-toi nie jest rozwiązaniem, budzi niechęć i obawy przed warunkami sanitarnymi, jakie tam mogą panować. Kasia opowiada, że w jej bloku dzieci i rodzice umówili się, w które miejsce dokładnie w okolicy placu zabaw można udać się w wiadomym celu. Ma to ograniczyć przestrzeń, na której załatwiane są potrzeby fizjologiczne. Bywa jednak, że i tam z balkonów innych mieszkań, płyną mniej lub bardziej kąśliwe uwagi, a nawet obraźliwe epitety. Wiele osób przywołuje argument, że trawniki i drzewka są obsikiwane (i nie tylko) przez psy, więc czemu nie przez dzieci? Teoretycznie właściciele powinni sprzątać po swoich psach, ale też różnie to wygląda w praktyce. 4. Opinie ekspertów Co na to specjaliści? Dorota, pedagog, zawodowa niania z 8-letnim stażem: - Uważam, że nie ma nic złego w załatwianiu potrzeb na, nazwijmy to, łonie natury. Są też specjalne nocniczki na dwór. Niestety, niektórzy rodzice niefortunnie wybierają miejsca w tym celu. Najważniejsze, żeby w domu kontynuować naukę korzystania z toalety i sygnalizowania potrzeb z wyprzedzeniem. Ważne, żeby dzieci nie zmuszać do korzystania z nocnika czy WC na siłę, bo to też powoduje traumę i niechęć. Lekarze uczulają, że przetrzymywanie moczu może mieć negatywne konsekwencje dla prawidłowego funkcjonowania układu moczowego. Grozi to infekcjami i powstawaniem kamieni w przewodzie moczowym. Kilkuletnie dzieci w czasie zabawy zapominają o tak prozaicznych sprawach, jak potrzeby fizjologiczne. Czekają do ostatniej chwili. Gdy słychać "Mamo, siku!", zwykle jest to potrzeba bardzo pilna, dosłownie kwestia sekund. Rodzic ma czas co najwyżej na zdjęcie lub rozpięcie tych części garderoby, które mogłyby zostać zmoczone. Dopóki ktoś nie ma dzieci, rzadko ma tego świadomość. Warto być wyrozumiałym dla obu stron: dla dzieci, którym może się zdarzyć niefortunne siku pod krzakiem, i dla mieszkańców okolicznych bloków, którzy mogą niechętnie patrzeć na podobne praktyki. Zobacz też: Rozpieszczanie dziecka Rekomendowane przez naszych ekspertów polecamy
Witam, proszę o pomoc. Mój pies, 11-letni border, w środę przestał się wypróżniać. Leczony objawowo od czwartku, wczoraj miał przeprowadzone usg i rentgen, które wykazały znaczny przerost prostaty. Dostał antybiotyk augmentin i lek zmniejszający prostatę ypozane, 7. 5mg. Jako, że ten lek pełnię działania uzyskuje po upływie 2 tygodni, lekarz zalecił pomoc psu w wysikaniu sie i nakazał uciskanie pęcherza. Jednak nie powiedział jak to zrobić, stąd moje pytanie. Jak to poprawnie zrobić. Alternatywą jest cewnikowanie, ale byłabym szczęśliwa mogąc tego uniknąć :). Drugi problem to robienie kupy - prostat uciska jelito i nie może się wypróznić. Nie mam jak dziś zapytać weterynarza, wiec pytanie kieruję tutaj - czy psom robi się lewatywę? Jak można mu pomóc? Z góry dziękuję za odpowiedź, joanna. Witam Problem jest dość poważny. Jeżeli pies nie jest w stanie sam oddać moczu, powinien mieć założony cewnik. Uciskanie przepełnionego pęcherza może łatwo spowodować uszkodzenie lub nawet pęknięcie jego ściany. Mocz zalegający w pęcherzu jest bardzo niebezpieczną sytuacją, którą należy rowiązać natychmiast. Jeżeli chodzi o brak wypróżnień można podać psu środki rozwalniające np laktulozę), spowoduje to, że kał będzie luźniejszy i łatwiej będzie cierpiącemu zwierzęciu go wydalić. Poza tym można włączyć do leczenia środki przeciwzapalne, które również zadziałają przeciwbólowo i ułatwią psu załatwenie swoich potrzeb. Proszę się zatem JAK NASZYBCIEJ zwrócić o pomoc do lekarza, bo opisane objawy to poważna sprawa.
zapytał(a) o 06:45 Pies nie może załatwić się na zewnątrz. Przyczyna? Mój pies ma problemy z załatwianiem się. Na dworze sika - dosłownie - po kropelce, zaś w domu nie ma żadnego problemu z "normalnym" sikaniem. Często posikuje w mieszkaniu, bo na dworze zwyczajnie wysikać się nie może. Pies jest stary (14 lat), więc może chorować z racji wieku, ale byłam z nim u dwóch różnych weterynarzy, miał zrobione wszystkie możliwe badania (krew, mocz, pęcherz moczowy, nerki, prostata, śledziona, badanie stawów (tak to się nazywa?), tarczyca i mnóstwo innych badań, których nie zapamiętałam) i niczego nie stwierdzono. Nie jest to też kwestia stresu czy strachu. Zauważyłam, że problem jest wtedy, gdy na dworze jest zimno, jak tylko zrobi się cieplej to problem znika i pies normalnie się załatwia. Jeden z wetów przepisał mu tabletki, na zasadzie "może zadziałają", ale np. dzisiaj jest u mnie bardzo zimno i pies znowu nie mógł się wysikać na zewnątrz i nasikał w domu. Drugi wet proponuje uśpienie psa. Jestem naprawdę zdesperowana, szukam już wszędzie, ale na żadnym forum/stronie o psach nikt nie miał podobnego problemu, na trzeciego weterynarza i kolejny komplet badań już mnie nie stać, nie chcę usypiać psa, bo poza tym problemem jest zdrowy... Ale nie może zostać tak jak jest teraz, podejrzewam, że on też się w jakiś sposób męczy, poza tym zasikuje mi całe mieszkanie. Może ktoś tutaj miał podobną sytuację ze swoim psem? Albo ma chociaż jakikolwiek pomysł? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź EKSPERTAll Rekin odpowiedział(a) o 13:16: Może od zimna psu kurczą się, czy coś w tym stylu, narządy moczowe i stąd trudności z wydalaniem moczu. Spróbuj rozgrzać psa przed spacerem lub go ocieplić by się nie wychładzał. Odpowiedzi Ja nigdy nie miałam psa więc nie miałam takiego problemu ale może jak jest zimno i on nie może się załatwić to spróbuj go nauczyć załatwiać się do kuwety. Kup jakąś najtańszą (rozmiaru twojego psa) kuwete dla kota ale używaj ją dla psa, szyp jakiś żwirek albo piasek albo siano lub trawe i połuz gdzieś przy wyjściu z domu lub w łaźence (chodzi o to że w miejscu którym najszybciej wyczyścisz siki którymi nie trafił do kuwety). Mam nadzieję że to chodź w małym stopniu pomoże. Trymam kciuki za pieska i ciebie. I pamiętaj nie usypiaj go! Fifimko odpowiedział(a) o 19:08 Ma jak faceci. Pod wpływem zimna kurczy mu się jego...rurka xd i to utrudnia sikanie Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Mam rocznego buldoga francuskiego od paru dni jeździmy z nim na cewnikowanie bo nie może sie wysikać, jest leczony antybiotykiem, lekami rozkurczowymi i przeciw zapalnymi ale to nie pomaga . Miał robione badania moczu i krwi i wszystko w normie miał też zdjęcie rentgenowskie ale nic nie wykryli. A teraz nawet nie można go cewnikować no cewnik wchodzi tylko 8cm i koniec co dalej robić? Diagnozować i leczyć zgodnie z rozpoznaniem. Możliwości diagnostyczne należy rozszerzyć badanie kontrastowe cewki moczowej. Jakie badanie moczu było wykonane? Pasek, osad, pasek+osad? Jakie leki rozkurczowe dostaje?Innymi słowy na podstawie dostarczonych danych nie można pomóc, gdyż pies jest niedodiagnozowany, a leki rozkurczowe to bardzo szerokie pojęcie.
Do lecznicy weterynaryjnej trafił pies z problemem "nie może się wysikać, chociaż próbuje". Zdarza się - w pęcherzu moczowym tworzy się piasek, a jeśli nic się z tym nie zrobi - kamienie. W związku z tym, że pies, lat dwa, wielkości labradora, to i jego cewka moczowa, jak i moczowód nie należały do najmniejszych - więc zatkanie musiał spowodować istny "głaz". Próba założenia cewnika zakończona niepowodzeniem - przeszkoda siedziała za mocno. No to zdjęcie rtg, żeby zobaczyc, czy w ogóle jest szansa przepchnięcia kamulca. I w efekcie - zdziwienie. To nie był kamień tylko śrut. Pies został kiedyś postrzelony w brzuch z wiatrówki - śrut utknął w pęcherzu moczowym, a po jakimś czasie (dłuższym bo po ranie nie został nawet ślad) - znalazł moczowód i się w nim zaklinował. Sam fakt postrzelenie psa jest piekielny, ale historia ma swój ciąg dalszy... Początkowo były próby przepchnięcia śrutu do pęcherza - stamtąd laparoskopowo dałoby się go wyciągnąć i wszyscy byliby szczęśliwi Nie udało się jednak, więc z okolic cewki moczowej został wyciągnięty operacyjnie. Operacja dośc paskudna z mozliwymi komplikacjami pod postacią ryzyka, że moczowód się zarośnie - i tak się niestety stało. Druga operacja - tzw. wyszycie cewki moczowej - czyli "z chłopca robi się dziewczynkę" niemalże dosłownie - bo polega to na zrobieniu ujścia przed problematycznym miejscem. Tu byłoby już z górki, gdyby nie jeden szczegół - podejście właścicieli - uznali, że pies "ta strasznie się męczy w tym kołnierzu", więc pies latał bez żadnego zabezpieczenia rany pooperacyjnej. Czyli w rezultacie siedział non stop z nosem między nogami wylizując ranę i wydłubując szwy. Żadne tłumaczenia właścicielom nie dały rezultatu. "Kołnierza mu nie założą, bo się w nim męczy". A widok rozlizanej rany pooperacyjnej? To właśnie "najlepsze" - po trzech tygodniach (gdzie po 10 dniach powinno się wyciągnąć szwy) właścicielka stwierdziła, że ona "nie może już nie może na TO patrzeć, że widok tej paskudnej, niegojącej się (no bo i jak...) rany ją straszliwie obrzydza. Ona nie ma już siły i chce psa uśpić." Ostatecznie skończyło się na tym, że podpisała zrzeczenie się praw do psa (z czym też były jazdy, "bo wy go będziecie tym kołnierzem męczyć"). "Logika" niektórych dobija... Ludzie (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
pies nie może się wysikać