Samotna mama szuka szczerej miłości katherinn 04.05.19, 22:45 Witam, mam 30 lat, mieszkam pod Wrocławiem i jestem samotną mamą 7-miesięcznej dziewczynki. Książka Love Monster. Potworek szuka miłości autorstwa Bright Rachel, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie 25,89 zł. Przeczytaj recenzję Love Monster. Potworek szuka miłości. Jako samotna matka zmagasz się z dużym obciążeniem fizycznym i psychicznym. Spoczywa przecież na Tobie ogromna odpowiedzialność! Spoczywa przecież na Tobie ogromna odpowiedzialność! Musisz codziennie podołać wielu obowiązkom, zapewnić przetrwanie sobie i troskliwą opiekę swojemu dziecku. Samotna Mama Na Randce A takich nie brakuje u samotnych matek jak i u bezdzietnych. Potrafią zahaczyć czymś, a zahaczonemu przypominają kogoś z jego dzieciństwa, jakąś historię, nutkę, klimat dzieciństwa – wtedy łatwiej się zahaczają. Samotna mama szuka samotnego taty Jestem samotną mamą i szukam mężczyzny, który zrozumie moje priorytety, marzenia i zobowiązania. Jeśli masz dziecko, jesteś rozwiedzionym, niezbyt egoistycznym i nie zapatrzonym tylko w siebie osobnikiem powyżej 30 lat to chętnie Cię poznam. Tak, że widzicie mamy, bardzo często takie kobiety psują opinie normalnym pokrzywdzonym kobietom. Bardzo mi zależy na poznaniu kobiety z dzieckiem, dziećmi lub w ciąży. Kobiety, która nie szuka umięśnionego z kostką na brzuchu gogusia, lub bogatego facecika, który zalicza jedną po drugiej wyrywając np: na samochód. RHBB5I. "Przychodzi taka chwila, gdy wieczorna cisza jest tak głośna, że wręcz krzyczy, sprawia ból. Zaczynają panować myśli - jak Go poznać? Czy chcę Go poznać? Czy jestem gotowa? A może tylko seks, przecież też jestem człowiekiem" - zastanawia się Joanna, mama samodzielnie wychowująca dziecko. Oto jej apel do kobiet. "Moje dziecko jest już duże, nauczyłam się wytyczać granice - powiedziałam, że potrzebuję czasu dla siebie, że będę jeden dzień w tygodniu wychodzić, aby mieć chwilę na to, na co mam ochotę" "Mój profil nie miał reklamy, wręcz odstraszał mężczyzn surowym słowem, wymaganiami, oschłością - przecież nie jestem towarem na półce. Napisał tylko On. Odważył się" "Drogie Mamy, dajcie sobie prawo do tego, by być kobietą" - apeluje Joanna Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Oto list Joanny*: Wszystko potrzebuje czasu, aby dojrzeć. Drzewa od razu nie owocują, nabierają siły z każdą kroplą deszczu, każdym zerwanym liściem. Uginają się pod ciężarem gradu, ale i leniwie wyciągają gałęzie ku każdemu promykowi słońca. Znoszą cierpliwie ból zadany scyzorykiem przez krnąbrne dziecko, by potem poczęstować je z miłością swoim najlepszym owocem. Czyż nie jest tak z matką? Mogłabym napisać powieść o swoich przeżyciach samotnej matki, lecz takich powieści pewnie mogłoby powstać tysiące. Niestety… Chce zacząć od tego, co to znaczy samotna. Powstał zlepek dwóch słów, który ma tylko pejoratywne znaczenie dla społeczeństwa. A czy na co dzień nie widzimy samotnych matek mężatek? Kogo określają te słowa? Zapewniam, że w małżeństwie można być bardziej samotną niż po rozwodzie. Może więc lepiej mama samodzielnie wychowująca dziecko? Wiele myśli krąży mi teraz po głowie, wiele chciałabym przekazać Wam - kobietom walecznym, pokonującym w pojedynkę codzienne trudy. Nikt nie wie, czego doświadczacie - wiecie to tylko Wy, wiemy to My, które możemy polegać teraz tylko na sobie. Przychodzi taka chwila, gdy wieczorna cisza jest tak głośna, że wręcz krzyczy, sprawia ból. Zaczynają panować myśli - jak Go poznać? Czy chcę Go poznać? Czy jestem gotowa? A może tylko seks, przecież też jestem człowiekiem... Rzucona w wir obcego miasta, w stu procentach zdana tylko na siebie, potrzebowałam sporo czasu, aby takie pytania się pojawiły. Najpierw była nienawiść do mężczyzn, do każdego. Całkowity brak zaufania i niewiara w ich uczciwość. Gdy minęła, większość niepokojących pytań, pojawiały się nieśmiało kolejne - gdzie można spotkać Jego? Przecież poruszam się tylko pomiędzy pracą, domem i szkołą. Nie znam tu nikogo, nie mam czasu i możliwości wyjść poza codzienny schemat. Poza tym przecież dziecko ma teraz i tu tylko mnie, może na mnie tylko polegać. Zaklęty krąg. Internet to czasem zło, ale też i wybawienie. Pozwala wyrwać się z zaklętego kręgu. Miałam konto na portalu randkowym, na początku tylko potwierdzałam to, co chciałam - tak, samo zło, oszuści, wariaci, pozerzy. Dostajemy przecież to, czego oczekujemy. Mój profil nie miał reklamy, wręcz odstraszał mężczyzn surowym słowem, wymaganiami, oschłością - przecież nie jestem towarem na półce. Napisał tylko On. Odważył się. Pokonał z humorem wszystkie moje pułapki i przeszkody. Przedarł się przez moją zbroję - pozwoliłam mu zobaczyć kobietę piękną, wrażliwą, delikatną i radosną. Z radością idę na randkę, czując się jak prawdziwa kobieta, na widok której On ma błysk w oku i szczery uśmiech na twarzy. Zawsze pojawia się pytanie czysto "techniczne" - jak się spotykać? Czy angażować dziecko? Nie, nie odważyłam się od razu włączać w to dziecka - muszę być pewna, że nas nie zrani (tak, lęk jest bardzo duży, blizny przypominają o doznanym bólu). Moje dziecko jest już duże, nauczyłam się wytyczać granice - szczerze i jasno powiedziałam, że potrzebuję czasu dla siebie, że będę jeden dzień w tygodniu wychodzić, aby mieć chwilę na to, na co mam ochotę. Musimy nauczyć się być dobre dla siebie. To nie grzech czuć bicie serca na widok drugiej osoby, chcieć ją przytulić, pocałować. Trzeba tylko dać sobie do tego prawo. Drogie Mamy, dajcie sobie prawo do tego, by być kobietą. Dziękuję Bogu jest internet i mogłam go poznać. Nasze ścieżki nie mogłyby się zejść w codziennym życiu. Może to tylko kolega... nie jest to teraz ważne. Teraz jest ważne, że zaczęłam żyć i czuć oddech w piersi. Życzę Wam tego z całego serca. Joanna Chcesz się podzielić swoją historią? Napisz: redakcja@ Rozwody po Polsku [INFOGRAFIKA] - własne Źródło: Często chciałby mieć u swego boku kogoś bliskiego, jednak trudno jest mu prowadzić aktywne poszukiwania. Jego dzień często wypełnia opieka nad dzieckiem i obowiązki domowe, które spoczywają przecież tylko na jednej głowie. Czy w życiu samotnego rodzica jest miejsce na miłość? Samotnych rodziców przybywa z roku na rok - według danych GUS w Polsce co trzecie dziecko jest wychowywane przez jednego rodzica (w 90 proc. - przez matkę) Czy w życiu mamy singielki jest miejsce na miłość? Dlaczego niektóre mamy zwyczajnie z niej rezygnują? Wśród przyczyn samotnego macierzyństwa są najczęściej śmierć współmałżonka i rozwód z ojcem dziecka. Równie częstym powodem jest także wycofanie się partnera z rodzicielstwa już na etapie ciąży. Większość spośród samotnych matek - deklaruje, że wolałyby wychować dziecko wspólnie z partnerem. Są i takie, które nie wyobrażają sobie takiej sytuacji i nie chcą, by związek trwał "dla dziecka". Samotna mama - dylematy Gdy samotny rodzic spotka na swojej drodze kogoś, kogo mógłby obdarzyć większym uczuciem, pojawia się dylemat: co z dzieckiem? Jak mu powiedzieć, że w jego życiu pojawił się ktoś nowy i ważny, by nie poczuło, że ważniejszy od niego? Czy zaakceptuje nowego partnera? Przecież ma swojego prawdziwego, biologicznego rodzica, z którym często wciąż ma kontakt. Z drugiej strony - co na to były partner? - Na razie moja córka jest za mała na wyrażanie swoich opinii, ale w przyszłości zamierzam liczyć się z jej zdaniem na temat mojego potencjalnego partnera. Mamy przecież stworzyć rodzinę - zapewnia Iza (33 lata), szukająca partnera w Sympatii. Iza przyznaje też, że samotny rodzic bywa bezradny, często brakuje mu pomocy ze strony bliskich, a znajomi często przestają mieć dla niego czas. - Tak, dokucza mi samotność, choć trudno to przyznać nawet przed samą sobą. Wcześniej było dużo gorzej, zastanawiałam się, czy sobie poradzę. Dziś wiem, że to kwestia wprawy, organizacji, ale brak drugiej osoby zawsze będzie dla mnie odczuwalny, nie tylko dlatego, że brakuje uczucia, bliskości, ale też wsparcia finansowego. Z powodów finansowych wielu rodziców obawia się samego rozstania. Na jednym z forów pewna samotna mama pyta: - Czy warto być z człowiekiem, który nie wie, co to znaczy szacunek w stosunku do drugiej osoby, do żony? Czy warto dla tych 1500 zł jego pensji trwać nadal przy nim? Boję się podjąć tę decyzję. Wzięliśmy kredyt na 30 lat, płacimy ok. 900 zł miesięcznie, ja nie zarabiam wiele. Chcę żyć spokojnie, mogę biednie, ale czy sobie dam radę? Bo emocje kiedyś opadną, docenię życie w samotności i spokoju, ale czy będę na tyle silna, żeby poprowadzić moją córkę przez życie samą, bez środków do życia? - Wierzę, że człowiek z każdą sytuacją może sobie dać radę samemu - zapewnia jednak inna mama. - Czasem jednak jest tak, że wątpimy we własne możliwości, bo za bardzo uzależniamy się od innych. Żyje się raz - życie trzeba wykorzystać w stu procentach, czerpiąc z niego jak najwięcej pozytywów, nie dając się zadręczać osobom, które nie są nas warte. Miłość - nie, dziękuję Bywa, że rodzina mamy singielki nie popiera jej chęci uczestniczenia w życiu towarzyskim czy szukania bliskiej osoby. - Umówiłam się dzisiaj z moim kolegą - pisze Ania. - Wyszykowałam się, Kubuś nakarmiony, smacznie śpiący. I mama zaczęła: że co ja tak wychodzę, że to i tamto. Dłużej tak nie mogę żyć. To jest męczące dla mnie. Chcę żyć, żyć. Czy tak to ma wyglądać? Bo jestem samotną mamą, to nie mam prawa żyć, cieszyć się? Bo sama wychowuję dziecko? Czy kiedy ma się dziecko, oznacza to koniec życia? Dlaczego moim rodzicom jest tak ciężko zrozumieć, że czuję się taka samotna? Co może taka mama jak ja?? Samotna mama często nawet nie dopuszcza do siebie myśli o nowym partnerze. Zaabsorbowana swoją pociechą, poświęca jej cały swój czas, jakby chcąc wynagrodzić brak drugiego rodzica. Do tego opieka nad domem i panowanie nad całą sytuacją i satysfakcjonującą ją organizacją życia we dwoje. Rodzic, który dojrzewa do decyzji o tym, że chciałby się z kimś związać, spotyka się często z innym problemem. Aga, samotna mama, pisze o tym, jak mężczyźni reagują na to, że ma dwie córki. - Gdy słyszą, że mam dziewczyny, wymiękają. Strasznie mnie to złości, bo to, że jestem samotną matką, to przecież nawet mój plus. Daje radę i jestem szczęśliwa z tak wieloma obowiązkami jak wychowywanie dwójki dzieci w pojedynkę. Czemu wszyscy oceniają mnie w ten sposób, czy mam szansę na to, by być z kimś, kto zaakceptuje moje skarby? One i tak zawsze będą najważniejsze, nawet, jak będę musiała zapłacić tak wysoka cenę i być sama. Skąd te obawy samotnych mam? Większość osób, udzielających odpowiedzi na jedno z Niedyskretnych pytań: "Czy możesz się związać z osobą, która ma dzieci z poprzedniego związku?" odpowiedziała twierdząco. Tylko niewielka część użytkowników wyraża pełną dezaprobatę: Iza też zauważa, że fakt bycia przez nią mamą przekreśla jej szanse u mężczyzn. - Zdarzało się, że był to problem. Rozumiem fakt posiadania przez innych własnych dzieci i respektuję go, ale samotna mama nie we wszystkich mężczyznach wzbudza zaufanie. Myślę, że na pewno lepiej będę się rozumieć z mężczyzną, który również ma dzieci. Od pewnego czasu zauważyłam nawet, że bezdzietny facet nie wzbudza również mojego zaufania. On po prostu nie rozumie pewnych faktów wynikających z bycia rodzicem. Nie mam mu tego jednocześnie za złe. Tym rodzicem po prostu trzeba być, aby to zrozumieć. Mama i tata w jednym? W ostatnich latach obraz samotnego rodzica zmienił jednak nieco swoje oblicze. Obok tego, który został sam z przymusu, pojawił się model samotnego rodzica z wyboru. Zwykle ma jasny plan dotyczący swojego rodzicielstwa, dziecko pragnie wychowywać samodzielnie i bez ingerencji drugiego rodzica. Często od samego początku radzi sobie sam, wykazuje się więc całkowitą samodzielnością w działaniu i podejmowaniu decyzji. W obliczu problemów, nawet, gdy nie do końca wie, co robić, działa stanowczo, zdecydowanie, szybko reaguje na pojawiające się kłopoty. - Gdy zdecydowałam się odejść od męża, wiedziałam, jak wiele spraw spadnie tylko i wyłącznie na mnie - opowiada Justyna (34 lata), księgowa. - Moi rodzice mieszkają w innym mieście i nie mogą mi pomóc w opiece nad synkiem, który bardzo przeżył odejście taty. Na zmianę był markotny, agresywny, płaczliwy. Musiałam poskromić czterolatka, własne - często negatywne - emocje i podołać wszystkiemu, co czekało mnie każdego dnia, z pracą zawodową włącznie. Szybko zrozumiałam, że moja decyzja wiąże się z przewróceniem naszego życia do góry nogami. Ale przecież nie postanowiłam już zawsze być sama. Chciałabym poznać faceta, który nie będzie moim i synka opiekunem, ale odpowiedzialnym i świadomym facetem na dobre i na złe. Sheima25 została samotną mamą w chwili, gdy dowiedziała się, że spodziewa się dziecka. Jej córka Nadia ma pół roku, a ona spędza z nią każdą chwilę. W Sympatii znalazła kilkoro przyjaciół. Rozgląda się też za partnerem. - Nasz dzień rozpoczynamy od wygłupów w łóżku, potem śniadanko, spacerek. Potem szykujemy obiadek. Po obiadku mała drzemka. Wtedy mam czas dla siebie. Gdybym miała partnera, na pewno nie miałabym problemu, by rozplanować czas między niego a czas spędzany tylko z córką. Świat dziecka i mamy Mama Nadii zawsze informuje swoich rozmówców o tym, że ma córkę. - Założyłam swój profil jeszcze zanim zostałam samotną mamą. Po prostu lubię poznawać nowych ludzi. Może spotkam tu tego jedynego, choć niektórym mężczyznom przeszkadza fakt, że jestem mamą. Myślę, że to wynika tylko z tego, że boją się odpowiedzialności. Szukają przecież partnerki, a nie matki z dzieckiem. Poza tym nie każdy facet jest chętny do wychowywania nie swojego dziecka. Czego oczekuje samotny rodzic od przyszłego partnera? - Bezpieczeństwa, szacunku, miłości, partnerstwa, szczerości, lojalności - wylicza Iza. - Wsparcia, dojrzałości, zaufania i dużo miłości dla mnie i mojego dziecka - dodaje Sheima25, która uważa, że jest dobrą kandydatką na partnerkę. - Fakt, że jestem samotną mamą, sprawił, że jestem dojrzalsza, chcę się ustatkować i wiem, że na zaufanie trzeba sobie zapracować. Myślę, że nie ma znaczenia, czy mój partner będzie również ojcem. Jak samotnego rodzica postrzega polskie społeczeństwo? - Wydaje mi się że większość ludzi myśli sobie: chciała to ma - mówi Sheima25, a Iza dodaje. - Bardzo różnie - od wielkiego szacunku i podziwu po pogard Źródło: Witam, zastanawiam się od dawna w jaki sposób mam wesprzeć swoją siostrę w poszukiwaniu szczęścia i miłości u odpowiedniego mężczyzny. Wydaje się, że to nie moja sprawa, ale czuję że powinnam coś jej doradzić. Wykorzystałam już wszystkie znane mi argumenty, porady które przyszły mi do głowy gdy prosiła o pomoc i nie umiem zrobić nic więcej... postaram się jakoś nakreślić sytuację. Jestem niewiele starsza od siostry. Mam już męża który, co okazuje się mieć w tej historii pewne znaczenie, jest i był jedynym mężczyzną w moim życiu. Zawsze byłam skupiona na kształceniu i rozwijaniu swoich pasji, a gdy przyszedł czas pojawił się mąż. Miałam wówczas raptem 20 lat i głębokie przeświadczenie, że to właśnie on jest dla mnie tym jedynym. Potem cztery lata chodzenia ze sobą i ślub po studiach, trójka dzieci w krótkim czasie. Jesteśmy cholernie szczęśliwi, choć bywa ciężko jak to w normalnym życiu... siostra do tej pory cały czas prezentuje postawę usilnego poszukiwania faceta dla siebie. Uznała że ja mam, więc ona musi teraz, już i coś jest z nią nie tak, że jest sama. Czuje ciśnienie, rodzina podgaduje... Jest to tak uparta i zdesperowana postawa, że aż dziw bierze jak bardzo ona sama wyparła to wszystko w swoim myśleniu. Widać że czuje rozpacz. Jest bardzo ładna, często gdy widzi mnie wzdycha że jest brzydka, a po prostu jesteśmy zupełnie inne... i teraz gwóźdź wszystkiego - siostra ma dziesiątki adoratorów. DZIESIĄTKI. Kiedyś zaczęliśmy to z mężem liczyć i spisywać, chcąc jej udowodnić że mężczyźni ją WIDZĄ. Po 30 straciliśmy wątek... siostra nie na wszystkich zwraca uwagę. Niektórzy jej się nie podobają, inni mają "drewniane poczucie humoru", ale było kilku takich których dopuściła bliżej. Pojawiła się nadzieja na ciąg dalszy z happy endem... a oni, po kilku tygodniach czy miesiącach (maks. 3) nagle mieli natłok pracy do wykonania, nie przychodzili na spotkania... więc siostra jeździła do nich. Do Wrocławia, do Poznania, do Krakowa, czasem co weekend. Była niewidzialna wtedy. Wracała zawsze rozgoryczona i czasem zapłakana. Z kilkoma z tych facetów zdążyła nawet wyskoczyć w góry na kilka dni (i tu mam 100% pewności że za blisko ich fizycznie nie dopuściła, mamy podobne zasady i to dla nas za wcześnie). Po prosu pojawia się moment zwrotny, gdy pan zainteresowany przestaje być zainteresowany i zaczyna unikać, napisze raz na dwa dni wiadomość o treści "co tam?" lub odmawia spotkań, zawsze z jakiegoś powodu. Siostra jest nerwowa, ma silny (czasem chyba za silny) charakter, ale ma też dużo zalet i żal patrzeć na to, że tak wartościowa, inteligentna dziewczyna, w dodatku atrakcyjna i aktywna w wielu przestrzeniach płacze z samotności. Trzydziestka za 3 lata, mama również zaczyna podpowiadac i radzić... doszło do tego, że przy każdej rozmowie i jakimś lekko cięższym temacie siostra na nas krzyczy, zaszyla się w mieszkaniu ze swoją współlokatorką i jej psem (toksyczna zależność, w ktorej silny charakter siostry słabnie, tamta ją ośmiesza, urąga jej często) a o rozmowie z psychologiem słyszeć nie chce i wybucha. Czy ktoś może podpowiedzieć, o czym i jak rozmawiać? Jak pomóc? Ja sama od lat zmagam się z przewlekłymi zaburzeniami na tle depresyjno-nerwicowym. Nie chcę tego dla siostry. Proszę o radę... Samotna mama, idąc przez życie, pcha przed sobą wózek, w którym obok dzieci, znajdują się również historie, często przykre, zebrane w poprzednim związku. Mimo bagażu gorzkich doświadczeń, samotna mama pozostaje jednak kobietą i jak każda przedstawicielka płci pięknej, potrzebuje miłości. Nie tylko od swoich dzieci, również od partnera. Pierwsze przeszkody Pierwszą, najważniejszą przeszkodą, jaką ma do pokonania samotna mama, która powoli szykuje się wrócić do świata randek, jest poczucie, że szukając szczęścia z mężczyzną, unieszczęśliwi swoje dzieci. Powinna sobie uświadomić, że poczucie winy, które odczuwa, należy zdusić. Układając sobie życie na nowo, nie skrzywdzi swoich dzieci. Ba, skorzystają one na tej sytuacji bardziej niż mama, gdyż: szczęśliwa, zadowolona z życia kobieta będzie lepszą matką dla swoich dzieci, dodatkowo, jeśli wybierze rozsądnie, zapewni swoim pociechom kontakt z fajnym mężczyzną, który z czasem być może stanie się dla nich drugim ojcem. Kolejną przeszkodą może być… brak kandydata na partnera. Gdzie go szukać? Opcji jest wiele, jednak zabiegana mama, która w ciągu dnia pracuje, aby móc utrzymać dom, po pracy natomiast poświęca się dla dzieci, nie bardzo ma możliwość „wyskoczyć na miasto”, aby kogoś poznać. W takiej sytuacji z pomocą przychodzą portale randkowe, na których można poznać mężczyznę. Ostatnią przeszkodą może być… sceptyczne podejście dzieci do kwestii randki, na którą wybiera się mama. W najnowszym numerze magazynu SENS znaleźć można artykuł, w którym psycholog Małgorzata Ohme mierzy się z tematem randkujących samotnie matek. Sypie w nim poradami, jak radzić sobie w świecie randek, jeśli jest się mamą samodzielnie wychowującą potomstwo. Niektóre z nich prezentujemy poniżej. Kodeks randkującej mamy Babcia w roli niani nie zawsze jest najlepszym wyjściem. Czasem lepiej jest poprosić o pomoc przyjaciółkę lub zaprzyjaźnioną ciocię. Ojciec to ojciec. Jeśli masz taką możliwość, poproś tatę swoich pociech, aby zabrał je do siebie w dniu, kiedy ma się odbyć randka. Nie zawsze musisz mówić dzieciom prawdę, dokąd się wybierasz. Wybierając się na randkę, nie oczekuj po niej zbyt wiele. Nastawiając się na fajerwerki, możesz się rozczarować. Idąc na spotkanie, raduj się wieczorem w miłym towarzystwie. Nie buduj scenariuszy, ciesz się chwilą. Wyłącz telefon! Uprzedź z góry, że w miejscu, w którym będziesz, nie ma zasięgu. W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że podczas randki będziesz wisieć na telefonie, zamiast poznawać swojego towarzysza. Przed randką nie myśl o tym, ile rzeczy mogłabyś zrobić, jeśli zostałabyś w domu.* Więcej na temat samotnej matki w świecie randek można znaleźć w lutowym wydaniu magazynu Sens. Gorąco zachęcamy do lektury: Źródła Artykuł: M. Ohme, „Mama idzie na randkę”, lutowy numer magazynu Sens. O autorze: Kasia Hirt Zobacz więcej artykułów autorstwa Kasia Hirt

samotna mama szuka miłości