Podsumowując, radzenie sobie z agresją u dzieci wymaga zrozumienia przyczyn, tworzenia spokojnego środowiska, wspierania emocjonalnego, nauki umiejętności radzenia sobie z emocjami, zwracania uwagi na pozytywne zachowanie, skorzystania z pomocy specjalistów i zachowania cierpliwości.
Hej dziewczyny - moze ktoras jest w podobnej sytuacji? Jak sobie radzicie z zyciem codziennym? Ja pierwsze 13 tygodni ledwie przezylam ze zmeczenia, teraz jest juz o niebo lepiej, ale chetnie
Chorobliwa zazdrość charakteryzuje się również nieustannym podejrzeniem partnera o zdradę, przekonaniem, że jest on do tego zdolny czy też usilnym doszukiwaniem się dowodów zdrady czy najmniejszej niewierności. Patologiczna zazdrość charakteryzuje się więc zaborczością wobec drugiej osoby oraz obsesyjnym myśleniem o
1. Otyłość wśród dzieci – skala 2. Czynniki ryzyka otyłości u dzieci 3. Jak radzić sobie z nadmierną masą ciała u dziecka?-8 kg Indywidualne plany dietetyczne i treningowe już od 42 zł / mies. 1. Otyłość wśród dzieci – skala Jak podają statystyki, w 2015 r. na świecie było aż 100 mln otyłych dzieci (E. Lee, K. Yoon 2018).
Książka Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi to propozycja skierowane przede wszystkim do osób, które są w trudnych relacjach interpersonalnych. Jednak według mnie, w wolnej chwili każdy może po nią sięgnąć, gdyż opisuje ona sposoby porozumiewania się z ludźmi, które sprawdzą się np. w sytuacjach stresowych.
W przypadku dzieci koszmary nocne będą miały standardową treść, czyli będą pokrywały się z lękami typowymi dla tego okresu w rozwoju. - Przedszkolaki śnią więc o potworach
hyrQaj. Kilka prawd o posiadaniu trójki dzieci (z przymróżeniem oka). 1. Masz więcej dzieci niż rąk! Co bywa szczególnie problematyczne, gdy dzieci są w podobnym wieku. Każde z nich w tym samym momencie chce jeść, pić albo siusiu… 2. Najstarsze dziecko ma… najgorzej? Kiedy twoje najstarsze dziecko miało trzy lata, wydawało ci się, że jest naprawdę duże! Teraz najmłodszy maluch kończy trzy lata i w porównaniu z rodzeństwem wciąż jest malutki. Prawda jest taka, że od samego początku od starszego dziecka wymagasz przez to więcej, a najmłodsze rozpieszczasz… 3. Środkowe dziecko ma szanse zostać geniuszem! Pierwsze dziecko zawsze będzie najstarsze i najbardziej odpowiedzialne. Ostatnie dziecko, w twoich oczach wciąż jest małe, więc wymaga opieki. A środkowe? Jemu potrzeba odrobiny sprytu i kreatywności, by zdobyć uwagę dorosłych i wywalczyć sobie “pozycję” w rodzinie. To przekłada się na sukcesy w późniejszym życiu zawodowym. 4. Jesteście w mniejszości Jakby nie patrzeć w waszej rodzinie jest mniej dorosłych niż dzieci. Chyba, że jesteście w poligamicznym związku? 5. Przy trzecim dziecku życie jest potrójnie stresujące Trójka dzieci to zbyt wiele, by udało ci się zawsze działać wedle wcześniej ustalonego planu i ze wszystkim dawać radę. Nie jest to jednak na tyle dużo, by pozwolić wydarzeniom biec własnym torem. I choć czasem wydaje ci się, że rzeczywistość cię przerasta, wszystko ostatecznie jakoś się udaje. Lepiej lub gorzej… 6. Wszystko pomnóż razy 3! Rozwożenie do szkoły, przedszkoli, żłobka i na zajęcia dodatkowe. A także hałas, który robią dzieciaki… Szansa, że się wyśpisz też maleje trzykrotnie: najpierw dzieci jedzą w nocy, potem mają złe sny, a na koniec poważne rozterki nastolatków…. Przynajmniej jedno z trójki pewnie z jakiegoś powodu choć raz w nocy się obudzi. I tak co noc! 7. Wreszcie możesz kupić naprawdę duży samochód Trójka dzieci to powód, dla którego partnerka na pewno zgodzi się na zakup twojego wymarzonego SUVa. Odpowiednia ilość miejsca na kanapie z tyłu samochodu powinna być wystarczającym uzasadnieniem. 8. Gdzie się podziały moje pieniądze? Przy pierwszym dziecku założenie lokaty, by zbierać na start pierworodnego w dorosłość jest czymś naturalnym. Przy drugim dziecku jesteście już trochę mniej rozrzutni. Przy trójce rachunek w sklepie spożywczym zdaje się nie mieć końca, a zajęcia pozalekcyjne dobijają domowy budżet. Tylko czekać na sezon grypowy, gdy cała trójka będzie potrzebować lekarstw. Albo na trzy wizyty u ortodonty… A co z wakacjami? 9. Widzieliście pokój hotelowy dla 5 osób? Nawet jeśli zapłacisz za trzy dostawki i tak będzie ciasno… Nie mówiąc już o tym, ile to będzie kosztować. Na szczęście nie będziesz tego przeżywać tak bardzo, jak dopłaty za gigantyczny nadbagaż i opłaty za trzy bilety lotnicze. Na tym jednak chwilowo możesz oszczędzić. Miejmy nadzieję, że już niedługo, bo chyba wszyscy chętnie teraz byśmy przepłacili za odrobinę wakacji. 10. Jak znaleźć złoty środek? Problem pojawia się też przy wyborze programu w telewizji: najmłodsze chce Baby TV, starsze My Little Pony, a najstarsze Plotkarę. O tym, że wy chcieliście obejrzeć film naprawdę nie warto wspominać. Podobnie wspólne granie w planszówki czy na konsoli (dwa pady!) to czysta utopia… 11. Nieparzysta liczba to jednak problem Zawsze któreś dziecko będzie się czuło opuszczone: chociażby dlatego, że nie ma się do kogo przytulić. Rada? Może czas pomyśleć o czwartym? Wtedy nawet środkowe nie będzie samotne! Jest jeszcze jedna opcja: wysłać najstarsze dzieci na piżama party! Po kilku godzinach zaczniesz się zastanawiać, dlaczego kiedykolwiek myśleliście, że posiadanie dwójki dzieci jest trudne…
Zobacz pełną wersję : trójka dzieci - jak sobie radzicie?? Właśnie okazało się ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu :o , że zostanę mamą po raz trzeci. Na razie jestem mocno przestraszona, i proszę o słowa pociechy ze strony mam, które wychowują trójeczkę. Chcę jeszcze dodać, że budowę domku zaczynamy wiosną i teraz to już na bank musimy się wyrobić w rok, bo w dotychczasowym mieszkaniu zrobi się ciut przyciasno. Trójka jest OK :) Jaką będziesz miała różnicę wieku? Pozdrowienia od mamy czwórki ;) Aha - u nas zadziałała "klątwa" nowy domek - nowy potomek" ;). Myślałam, że mamy ją z głowy po zakupie działki - wtedy zadziałała pierwszy raz ;), ale podczas budowy była bezlitosna. Także miejcie się na baczności 8) :lol: U nas też niestety zadziałała klątwa nowego domu i za 3 tygodnie będzie trzecie. Muszę powiedzieć że już teraz jestem mocno przerażona i nie wiem jak sobie poradzimy. U nas różnica dokładnie co 4 lata i już teraz sporo problemów z tym związanych. Przepraszam, że Cię nie pocieszyłam ale pod wpływem hormonów chyba sama potrzebuję pocieszenia (chodzę strasznie nerwowa-biedni domownicy). Ale będzie ok. Teraz faktycznie nie macie innego wyjścia jak się budować, trzymam kciuki :D Spokojnie, to się naprawdę daje ogarnąć. ja też byłam szczęśliwa inaczej na początku :roll: kachna2821-11-2007, 12:24A czy "klątwa nowego domku" dotyczy także pierwszego dziecka, czy tylko trzeciego? :D :wink: A czy "klątwa nowego domku" dotyczy także pierwszego dziecka, czy tylko trzeciego? :D :wink: dowolnego ;) A czy "klątwa nowego domku" dotyczy także pierwszego dziecka, czy tylko trzeciego? :D :wink: dowolnego ;) To super :lol: Moze nam sie drugie "przytrafi" :wink: Baba Budowniczy - dzięki za pocieszenie. Już powoli zaczynam się oswajać z myślą, że będzie trzeci maluch. U mnie różnica wieku między jedną a drugą córką to 2 lata i dwa miesiące. Między najstarszym a najmłodszym będzie 6 lat i 7 m-cy, a średniakiem i najmłodszym 4 lata i 5 m-cy. Mantra - trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. Różnica wieku bardzo w porządku - starszaki są juz samodzielne w miarę :), a jednoczesnie maluszek nie będzie zupełnie z innej bajki, jak jest czasem przy wpadce z nastolatkami na pokładzie... Zobaczysz, jak teraz wydorośleją nagle... A Ty odmłodniejesz ;) - będziesz znowu młodziutką mamą ;) Baba Budowniczy - dzięki za słowa otuchy, ażem się uśmiechnęła po raz pierwszy od 24h. :D poziomka_a21-11-2007, 15:59Super , ciesze się z Wami dziewczyny . Moje marzenie to mieć też jeszcze jedno dziecko , może dlatego , że jestem jedynaczką , acha zaznaczam , że dwoje już mam - parka , chodź drugie dziecko też miało być dziewczynką , zapewniał mnie o tym ginekolog :D :D . Jestem na etapie wykończeń w domu i mamy zamiar położyć kostkę brukową i tu pan który ma nam to robić , sam powiedział , ze chodnik do domu powinnien byc szeroki , ja sama mężowi mówiłam , żeby powiedział tej frimie , że mam bez problemu przejechać wózkiem . :D :D :D . Tylko teraz trudno się zdecydować na trzecie , człowiek zrobił się wygodny . 19:52Ja mam obecnie dwójkę chłopców, ale budowa już może cos być.. :D :D :D Nas mama ma czwórkę dziewczyn, między mną a najmłodszą jest 11 lat różnicy...teraz ja mam swoje a one m i pomagają :D :D Z trójką dzieci jest super! Docenia się to przy czwartym... Wiem co mówię 8) Dzieciaczki masz już spore, nie będą konkurencją dla niemowlaka. Będzie dobrze :P matka dyrektorka22-11-2007, 08:54ja mam dwoje . różnica wieku 9 lat (taka tradycja rodzinna :lol:) a to trzecie które mi się po głowie plącze na razie, trochę mnie przeraża no ale na wiosnę przeprowadzka (nowy domek......)więc nie będę się bronić jakby co :lol: sebo887722-11-2007, 09:22Potwierdzam - klątwa nowego domu jest jak najbardizej prawdziwa - w lutym urodzi się nasz pierworodny :) Będzie lepiej niż Wam sie wydaje :) Pozdrawiam Sebo8877 Dominika! Tu kolejna mama czwórki :D Wrzuć na luz, dasz radę... U mnie nie wystąpił na szczęście syndrom nowego domu i mam nadzieję, że mirena mnie będzie strzegła :wink: bo już 4 dzieci to patologia w naszych czasach :P :lol: Zaszłam w trzecią ciążę, jak druga córka miała 14 miechów. Jak zrobiłam test i wyszły kreseczki - uhhh... lekki podłam - budowa w planach, projekt zakupiony... Ale po kilku dniach oswoiłam się z myślą - mamy wszystkie rzeczy po starszych - damy radę. Ale jak za kilka dni na ekranie zobaczyłam dwie sztuki to już mnie solidnie kopnęło. Układ mamy taki - najstarsza - 10 lat - 4klasa, potem średnia - 6lat - zerówka i bliźniaczki - 4 latka - 2 grupa przedszkola. Średnia miała 22 miesące jak bliźniaczki ujrzały światło dzienne. Lekko nie było, jeździłam z nimi na budowę - bo na cycu były, budowlańcy z podziwem patrzyli na moje wygibasy z maluchami. Dasz radę, napewno!!!! Nasze dzieci budowały razem z nami, mają zdjęcia przy murowaniu, najmłodszy spał słodko przy dźwiękach piły parkieciarzy mając miesiąc,gdy zaprowadzałam porządek na budowie ;), pani inwestor biegała z piłką do koszykówki pod sukienką po rusztowaniu :oops: , Fajne czasy byli ;) Baru - klątwa zaliczona (chyba ;)) - projekt już był... Baru - klątwa zaliczona (chyba ;)) - projekt już był... I tego będę się twardo trzymać :lol: :P PS. Na szczęście jak szukałam projektu zaparłam się, że musi mieć na górze 4 sypialnie i łazienkę. Udało mi się taki znaleźć, ale tony gazet przewaliłam. Na dodatek wjazd na działkę od południa!! Ehhh przeczucie jakieś czy cóś... :lol: Baru - klątwa zaliczona (chyba ;)) - projekt już był... I tego będę się twardo trzymać :lol: :P PS. Na szczęście jak szukałam projektu zaparłam się, że musi mieć na górze 4 sypialnie i łazienkę. Udało mi się taki znaleźć, ale tony gazet przewaliłam. Na dodatek wjazd na działkę od południa!! Ehhh przeczucie jakieś czy cóś... :lol: To dokładnie tak jak u nas :o :D Dziewczyny naprawdę wielkie dzięki za słowa otuchy - naprawdę pomaga. Mam nadzieję, że wkrótce zacznę się cieszyć, przecież jak dziecko przychodzi na świat to się nigdy nie żałuje. Tylko ten poród ehh i karmienie piersią, kurcze i pieluchy i kolki ( a może tym razem będzie lżej?) :-? Dziewczyny naprawdę wielkie dzięki za słowa otuchy - naprawdę pomaga. Mam nadzieję, że wkrótce zacznę się cieszyć, przecież jak dziecko przychodzi na świat to się nigdy nie żałuje. Tylko ten poród ehh i karmienie piersią, kurcze i pieluchy i kolki ( a może tym razem będzie lżej?) :-? Będzie jak poprzednio, ale doświadczenie naprawdę robi swoje. Co kiedyś było problemem, teraz będzie pryszczem ;) Oczywiście, żeby nie było tak do końca nudno inne rzeczy będą bardziej skomplikowane - transport, opieka zewnętrzna, ale to naprawdę się daje ogarnąć :) i można funkcjonować zupełnie fajnie i normalnie. agnieszkakusi23-11-2007, 08:43Wiesz co Babo? Fajna z Ciebie Babka. Każdego potrafisz podnieść na duchu, a jak trzeba to ustawić do pionu. :D kachna2823-11-2007, 09:32Kurczę -a ja na górze zaplanowałam 3 pokoje -chociaż myślę o jednym dzieciaczku. Myślicie, ze jest ryzyko że się wszystkie zapełnią? :o agnieszkakusi23-11-2007, 09:39no przynajmniej dwa, a trzeci jako gościnny :wink: kachna2823-11-2007, 09:46No mój mąż mi "grozi" że się "wstrzeli" :oops: w bliźniaki -ale chyba nie ma na to metody -na szczęście :wink: Odpowiedź dla Kachny 28. My mamy dom parterowy i z założenia najpierw mieliśmy wykończyć parter a potem "w razie potrzeby" poddasze. I tak wszyscy się dziwili po co nam taki duży dom. Wykończyliśmy parter, zmieniliśmy samochód na większy, znalazła się gotówka więc wykończyliśmy poddasze. No i się okazało że będzie trzecie dziecko. Gdybyśmy mieli mniejszy dom po prostu byśmy sie nie zmieścili. Jak tu nie wierzyć w klątwy? :o Mało tego, jak sie przeprowadzaliśmy, sąsiad się z nas śmiał czy nie boimy się "klątwy osiedla". Na początku nie zrozumieliśmy o co chodzi, więc nam wytłumaczył: że wszystkie rodziny mieszkające na naszym osiedlu są 2+3. Śmialiśmy się z tego do czasu odczytania trzeciego testu ciążowego :wink: Teraz tłumaczymy sobie że trzeba było dopasować sie do standardów lokalnych, przecież z sąsiadami trzeba dobrze żyć :D My sobie zostawiamy margines błędu na ew. trzecie. Jak się zdarzy, to będzie, ale w planach nie jest. Ale najtrudniej chyba przy pierwszym, potem to już rutyna ;-) kachna2823-11-2007, 10:45Odpowiedź dla Kachny 28. My mamy dom parterowy i z założenia najpierw mieliśmy wykończyć parter a potem "w razie potrzeby" poddasze. I tak wszyscy się dziwili po co nam taki duży dom. Wykończyliśmy parter, zmieniliśmy samochód na większy, znalazła się gotówka więc wykończyliśmy poddasze. No i się okazało że będzie trzecie dziecko. Gdybyśmy mieli mniejszy dom po prostu byśmy sie nie zmieścili. Jak tu nie wierzyć w klątwy? :o Mało tego, jak sie przeprowadzaliśmy, sąsiad się z nas śmiał czy nie boimy się "klątwy osiedla". Na początku nie zrozumieliśmy o co chodzi, więc nam wytłumaczył: że wszystkie rodziny mieszkające na naszym osiedlu są 2+3. Śmialiśmy się z tego do czasu odczytania trzeciego testu ciążowego :wink: Teraz tłumaczymy sobie że trzeba było dopasować sie do standardów lokalnych, przecież z sąsiadami trzeba dobrze żyć :D Na szczęście u nas nie ma szansy na "klątwę osiedla" -sami emeryci albo starokawalerstwo i staropanieństwo :) poziomka_a23-11-2007, 16:09Nowy = Nowe się z tym zgadzam ... Spodobała mi się ta myśl - idę "pogadać" z mężem :D Mniej słów, więcej czynów :oops: Wiedziałam,że taka będzie rada. Mój instynkty samozachowawczy mówi to samo, ale jak widac nadal tu siedzę i klikam... Właśnie okazało się ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu :o , że zostanę mamą po raz trzeci. Ja mocno zaskoczony nie byłem... choć się tego nie spodziewałem 8) :lol: - w końcu dzieci bocian nie nosi... Na razie jestem mocno przestraszona, i proszę o słowa pociechy ze strony mam, które wychowują trójeczkę. Ja też byłem przestraszony, bo jak to będzie, znowu te noce, znowu wszystko od nowa, ale teraz czekam... bo to już za chwilę. Powiem więcej - troszkę się cieszę - dzieciaki dają mocno w kość, ale też i potrafią się odwdzięczyć - wystarczy jeden uśmiech, jedno przytulenie i koszmarny dzień zamienia się w conajmniej znośny. Teraz najważniejsze to dobrze je wychować - nawet nie wykształcić, bo jak czasy pokazują dobry fach nie zawsze idzie w parze z wykształceniem alademickim, a od tego pierwszego zależy wiecej - może się to zmieni, a może nie... Pozdrawiam poziomka_a24-11-2007, 11:43Rafałek po raz który będziesz tatą ? Myśle że po raz trzeci :D :D :D . . Rafałek po raz który będziesz tatą ? Myśle że po raz trzeci :D :D :D . . fajny "dzidziuś" :lol: :lol: :lol: biedny tatuś :( :wink: Kiedy byłam pierwszy raz w ciąży, przed pierwszym USG miałam nadzieję, że to będą bliźniaki. No bo "za jednym zamachem" plan prokreacyjny wypełnię. Kiedy byłam drugi raz w ciąży, miałam nadzieję, że będą bliźniaki, bo jakoś zaczęło mi się plątać po głowie, że trójka to fajny pomysł, ale na trzecią ciążę się nie zdecyduję. Napawałam się każdą chwilą, każdym kopnięciem malucha, potem każdym karmieniem... I już wiedziałam, że chyba będzie trzecie. Kiedy byłam trzeci raz w ciąży (ku dezaprobacie matki mojej rodzonej), marzyłam, że... to będą bliźniaki. Bo przecież liczne rodzeństwo to świetna sprawa! Kiedy parę miesięcy temu uroiło mi się, że mogę być w ciąży... wpadłam w panikę. Ale, gdybym była 10 lat młodsza, to... kto wie? No, jeszcze jakaś szóstka w totka by się przydała, żebyśmy mogli taką decyzję podjąć bez żadnych wątpliwości. Mamy trzy córki: 10, 6, 3 lata i jest świetnie! Moja najstarsza miała 7 lat, kiedy urodziła się najmłodsza. Byłam wtedy chwilowo sama z nimi (przez dwa miesiące). Ja wieczorem karmiłam małą usiłując ją uśpić (usypianie przy cycu to było coś, czego żadna córka nie odpuszczała, w sumie karmiłam ponad 5 lat), żeby zdążyć umyć średnią i poczytać jej na dobranoc. Jazda bez trzymanki! Tymczasem najstarsze dziecię brało trzyletnią siostrzyczkę, kąpało ją pod prysznicem, przebierało w piżamkę i czytało jej bajeczkę na dobranoc! A teraz, kiedy patrzę, jak one się kochają, jak się razem bawią, kłócą, uczą nawzajem - no sama radość!!! I mogę sobie pogadać z "dorosłą" dziesięciolatką, pobawić się z dziecinną jeszcze sześciolatką i potulić całuśną trzylatkę. Co ja zrobię, kiedy one dorosną? A dziewczynki już zapowiadają, że będą miały dużo dzieci! Chyba podoba im się posiadanie rodzeństwa. Rafałek po raz który będziesz tatą ? Myśle że po raz trzeci :D :D :D . . Dobrze myslisz... :D A teraz, kiedy patrzę, jak one się kochają, jak się razem bawią, kłócą, uczą nawzajem - no sama radość!!! I mogę sobie pogadać z "dorosłą" dziesięciolatką, pobawić się z dziecinną jeszcze sześciolatką i potulić całuśną trzylatkę. Co ja zrobię, kiedy one dorosną? Co zrobisz kiedy dorosną... są dwie mozliwości: 1. Staraj się o 4,5,6... odwleczesz tą chwilę 2. Będziesz już babcią wiec córki zapewnią Ci zajęcię... 8) Pozdrawiam serdecznie waldibmw24-11-2007, 17:07Czym kobiety sie chwalicie?? Czy ktoras ma 5?? Bo ja mam :D waldibmw24-11-2007, 17:10idac od dolu chlopiec 4 chlopiec 13 dziewczynka 16 chlopiec19 dziewczynka 22 Niech ktos mnie przebije :D :roll: :roll: Czym kobiety sie chwalicie?? Czy ktoras ma 5?? Bo ja mam :D Toz to prawdziwa rodzina patologiczna... :wink: A tak na powaznie pocieszające jest to, że model 2+1 nie jest aż tak popularny. Pozdrawiam bardzo serdecznie. waldibmw24-11-2007, 19:49Czym kobiety sie chwalicie?? Czy ktoras ma 5?? Bo ja mam :D Toz to prawdziwa rodzina patologiczna... :wink: A tak na powaznie pocieszające jest to, że model 2+1 nie jest aż tak popularny. Pozdrawiam bardzo 2+1 wywodzi sie z biedy albo lenistwa!!! pozatym nieublizaj mi ,bo ci zrobie kuku! Czym kobiety sie chwalicie?? Czy ktoras ma 5?? Bo ja mam :D Toz to prawdziwa rodzina patologiczna... :wink: A tak na powaznie pocieszające jest to, że model 2+1 nie jest aż tak popularny. Pozdrawiam bardzo 2+1 wywodzi sie z biedy albo lenistwa!!! pozatym nieublizaj mi ,bo ci zrobie kuku! Nie widzisz, że sprawę traktuję z uśmiechem... jeśli nie i uraziłem Ciebie to przepraszam. Jednak w naszym społeczeństwie często się słyszy, że rodziny wielodzietne to... A tak jeszcze w sprawie ilości - zauważcie jedną sprawę - najczęstszym argumentem, przeciw 2-giemu dziecku są kwestie ekonomiczne, przy 3-cim i więcej to już tak często się nie pojawia - czy to nie dziwne? Pozdrawiam waldibmw24-11-2007, 19:59Jezeli ktos mieszka w kawalerce i zarabia 1500pln na miesiac to faktycznie o 5 niemaco potrafie mojej 5 zapewnic wszystko ,wiec niewidze problemu :lol: krzycha16a08-12-2007, 11:49Właśnie okazało się ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu :o , że zostanę mamą po raz trzeci. Na razie jestem mocno przestraszona, i proszę o słowa pociechy ze strony mam, które wychowują trójeczkę. Chcę jeszcze dodać, że budowę domku zaczynamy wiosną i teraz to już na bank musimy się wyrobić w rok, bo w dotychczasowym mieszkaniu zrobi się ciut przyciasno. Też jestem mamą trójeczki (7,5 lat + 5-cio letnie bliźniaki). Ja dałam/daję radę ...to dlaczego Ty miałabyś nie dać! :D :wink: Może dodam.... też się budujemy, też w naszym obecnym mieszkaniu jest przyciasno, też pracujemy... i jeszcze wiele, wiele innych "też" Trzymaj się cieplutko i myśl pozytywnie!!! :D Pozdrawiam żona Krzycha 20:48Moja koleżanka ma osmioro dzieci. Dwa razy bliźniaki sie trafiły..Niestety mąż ją zostawił. :-? Obecnie ma 30 lat. I wbrew wszystkiemu i wszystkim doskonale daje sobie radę :) krzycha16a10-12-2007, 07:35Moja koleżanka ma osmioro dzieci. Dwa razy bliźniaki sie trafiły..Niestety mąż ją zostawił. :-? Obecnie ma 30 lat. I wbrew wszystkiemu i wszystkim doskonale daje sobie radę :) :o :o "fajne" pocieszenie dla Dominki :wink: Dominka...zaglądasz tu jeszcze? Jak Twoje samopoczucie? aniazbyszek11-12-2007, 10:36"Klątwa nowego domu " - :lol: - przeprowadzka pod koniec wakacji - zobaczymy co z tą klątwą ....... grzesiek_LA11-12-2007, 23:44proponuję nie nazywać tego "klątwą" a "błogosławieństwem" :) Sporo ludzi bardzo chce mieć dzieci i nie może... dzieci to na pewno trud ale chyba nie jakaś kara... ...takie nocne filozofowanie mi się przytrafiło - dzieci śpią więc można filozofować :) Jesteśmy przed budową. Prawdę mówiąc trochę się boimy jak damy sobie radę z budowaniem systemem gospodarczym i dwójką dzieci (2 i 0,5). Dlatego z wielkim zaciekawieniem przeczytałem wątek. I jak widać jakoś można... Żona krzycha, zaglądam ale jakoś rzadziej. Dzięki - samopoczucie określiłabym "w normie". W każdym razie już nie ryczę. Ale chciałabym się cieszyć tak jak przy pierwszej i drugiej ciąży - na razie jakoś nie mogę. W każdym razie jestem przekonana, że jak zobaczę maluszka na usg to już wszystko będzi oki. Pozdrawiam bardzo 2+1 wywodzi sie z biedy albo lenistwa!!! pozatym nieublizaj mi ,bo ci zrobie kuku![/quote] Bardzo upraszczasz, tak jak nie zawsze rodzina z wieloma dziećmi jest patologiczna, tak nie zawsze ludzie z jednym dzieckiem są leniwi :o lub biedni, znam wielu ludzi z jednym dzieckiem, którzy nie są leniwi, ani biedni, a mają jedno dziecko i wierz mi powody są różne, ja dla przykładu nie moge zajść w ciąże i dziwi mnie, że ktoś przez to uważa mnie za leniwą :-? tomek195012-12-2007, 17:03Ale fajny wątek. Dziewczyny jesteście super. :D Czy ktoś wie, jak czuje się Dominika? Jestem ojcem 3 dzieci (już dorosłych) i dziadkiem 4 fajnych chłopaków. Mam nadzieję, że syn coś dorzuci by nazwisko nie zginęło. :wink: :D urodziło nam się trzecie dziecko- córka Maja. Jak pisałam powyżej miałam mnóstwo wątpliwości i zero instynktu macierzyńskiego. Do czasu kiedy jej nie zobaczyłam i nie przytuliłam. Kiedy pierwszy raz złapała mnie za rękę i przytuliła się, wszystkie moje wątpliwości się rozwiały i ustąpiły miejsca wielkiej matczynej miłości. Natura wie co robi, tak że Dominiko nie martw się, wszystko ułoży się samo jak już maleństwo przyjdzie na świat. Życie w rodzinie 2+3 też da się efektywnie zorganizować. Ja dopiero kiedy pojawiła sie Maja mam bardzo silne doznanie że wreszcie wszystkich mam w domu. Starsze dzieci też nie wyobrażają sobie domu bez małej i nie przejawiają żadnych oznak zazdrości, wręcz odwrotnie bardzo pomagają. Olasa - jest wiele rodzin których dotyka nieszczęście i nie mają nawet jednego dziecka więc Ty powinnaś patrzeć na to jako na szczęście, że masz choć jedno. Tu chodziło przecież o tych którzy mogą ale każdy powód jest dobry by na jednym poprzestać. [b]mantra[b] - kochanie - jak to ładnie napisałać urodziło nam się... Powiem Ci tu publicznie, że trzecie dziecko Ci służy - momo nocnych wart jakie pełnisz wyglądasz kwitnąco i jestem dumny, że możemy być rodziną. Ja jeszcze dodam, że trzecie dziecko to nowe przeżycia i wrażenia. Panowie - może nawet nie wiecie jak można błysnąć w sklepie udowadniając młodym panienką, że to Wy wiecie więcej o tym co trzeba kupić czy jak rozłożyć i złożyć nowy wózek... a już załatwianie spraw w urzędach - to dopiero frajda choć po dzisiejszym dniu przyznam że wyzwanie też wielkie... idac od dolu chlopiec 4 chlopiec 13 dziewczynka 16 chlopiec19 dziewczynka 22 Niech ktos mnie przebije :D :roll: :roll: Waldi! pozwól, że zapytam - o ile nie chcesz - nie odpowiadaj... czy wszystkie te dzieciaki urodziła Ci jedna żona?? Bo rozstrzał wiekowy dzieciaków jest niezły... Noo, chyba, że wcześnie zaczęliście :lol: :wink: waldibmw14-12-2007, 18:53Pozdrawiam bardzo 2+1 wywodzi sie z biedy albo lenistwa!!! pozatym nieublizaj mi ,bo ci zrobie kuku! Bardzo upraszczasz, tak jak nie zawsze rodzina z wieloma dziećmi jest patologiczna, tak nie zawsze ludzie z jednym dzieckiem są leniwi :o lub biedni, znam wielu ludzi z jednym dzieckiem, którzy nie są leniwi, ani biedni, a mają jedno dziecko i wierz mi powody są różne, ja dla przykładu nie moge zajść w ciąże i dziwi mnie, że ktoś przez to uważa mnie za leniwą :-?[/quote] SORRY!! Masz racje :oops: waldibmw14-12-2007, 18:57idac od dolu chlopiec 4 chlopiec 13 dziewczynka 16 chlopiec19 dziewczynka 22 Niech ktos mnie przebije :D :roll: :roll: Waldi! pozwól, że zapytam - o ile nie chcesz - nie odpowiadaj... czy wszystkie te dzieciaki urodziła Ci jedna żona?? Bo rozstrzał wiekowy dzieciaków jest niezły... Noo, chyba, że wcześnie zaczęliście :lol: :wink:2z posiadanych 4 :wink: Jak moi synowie zaczęli podrastać zaczęłam bardzo tęsknić za maluszkiem. Nie wyobrażałam sobie że juz nigdy nie będę miała dzidziusia. Męczyło mnie to kilka lat. Dobre zabezpieczenie nie zawiodło, wpadki nie było. Dzisiaj się cieszę że poprzestałam na dwójce. Synowie studiują, dorabiają sobie ale i tak wciąż się o nich martwię. Dużo radości ale strach, obawy bez przerwy. Na moje możliwości starczy. Finansowe też. A tak w ogóle kochane dziewczyny jak wyrobicie plan prokreacyjny to zabezpieczcie się. Ja po drugim dziecku / różnica wieku2,5 roku/ szybko to zrobiłam. Super komfort psychiczny. Powered by vBulletin™ Version Copyright © 2022 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved. Spolszczenie: - Polski support vBulletin
Jak radzić sobie z nienawiścią? "Mamy trójkę dzieci. Patrzymy w ich oczy i widzimy, że ciągle są szczęśliwe w naszym domu – to wszystko czego nam trzeba" – w ten sposób Kordale i Kaleb Lewis odpowiadają na nienawiść, której stali się ofiarami, gdy zdjęcie ich rodziny stało się popularne w Internecie. Kordale i Kaleb mieszkają w Atlancie, wspólnie wychowują trójkę dzieci. Swoje życie dokumentują na Instagramie. Jedno ze zdjęć – gdy przygotowują córki do szkoły, stało się bardzo popularne, ale równocześnie wywołało burzę. "Bycie ojcem oznacza budzenie naszych dzieci o robienie śniadania, ubieranie ich do szkoły i odprowadzenie na autobus na To typowy dzień w naszym domu. Nie jest łatwo, ale cieszymy się każdym momentem i minutą ojcostwa" – zdjęcie op... ( Pozostało znaków: 2022 ) Ten artykuł został przeniesiony do archiwum Możesz uzystkać dostęp do wszystkich archiwalnych newsów i artykułów zostając abonentem usługi Przyjaciel Twoja opłata pomoże nam w utrzymaniu portalu
#1 Cześć Dziewczyny, szukam podobnego wątku, ale nie widze, jeśli istnieje, to z góry przepraszam, że dubluję temat. O co chodzi ? Ano o nic innego jak o prozę życia.. Mam już 2 dzieci i spodziewam się trzeciego, jestem w 6 miesiącu ciąży. I niestety z każdym dniem jestem tym wszystkim coraz bardziej przerażona Drogie Mamy trójki i więcej dzieci, proszę napiszcie jak sobie radzicie z organizacją dnia codziennego, obowiązkami.. Dodam że moja 1 córka jest już duża, ma 10 lat, ale druga 14 miesięcy i do tego jest bardzo zaborcza, nie wiem co będzie jak się maluch urodzi reklama #2 witaj maureen ja mam tylko 1 dziecko: 13 miesieczne, ale planuje trojke lub czworke porad co do codziennej oragnizacji to nie ebde ci dawac, bo go nie mam z taka iloscia dzieci ale wydaje mi sie ze nie masz co sie martwic na zapas, ponoc kazde lkolejne to wlasnie ejst latwiej, doswiadczenie i rutyna. poz atym przydalaby ci sie pomoc w domu, jak np. z 1 jedziesz do lekarza no to malucha nie bedziesz targac na -10 poza tym za pare lat twoja orka bedzie juz nastolatka i nie ebdziesz miec z nia zajecia, bo zmaiast wisiec na tobie, bedzie przed toba uciekac i sama sie zajmie swoim pokojem, bo ty nie ebdziesz miala do niego wstepu poza tym uwazam, ze bardzo dobrze robisz robiac krotka przerwe miedzy 2 a 3 dzieckiem, wtedy mas zprzez dluzszy czas te same zajecia, wprawe mniej wiecej ta sama oraganizacje ( przedskzole, itp), wszystko jakby za 1 zamachem takie jest moje zdanie, ale nie wiem czy mam racje, wkoncu nie odczulam nigdy na wlasnej skorze jak to jest z trojka caly dzien czy tydzien... #4 boze... super organizaja!podziwiam! mam nadzieje, ze mi tez sie tak uda tylko u mlnie niestety tato to nie wroci ani o 4 ani o 6 ani o 7... wiec bede musiala sie spiac, lub troche dopomoc sobie niania #5 Dzięki Dziewczyny za Wasze odpowiedzi josephine, no cóż, my z M. nie planowaliśmy 3 dzieci, po prostu tak sie ułożyło ;-) Podziwiam Cię więc za takie plany :-) malinka, ja mieszkam obecnie w UK, też nie mam tutaj kompletnie żadnej rodziny i możemy z męzem liczyc tylko na siebie.. Ja też podziwiam Twoją organizację i w ogóle podejście do tego wszystkiego, bo ja jak narazie to mam tylko negatywne myśli :-zawstydzona/y: A starszy syn sam wraca już ze szkoły, tak ? Ty masz jeszcze siłę na wieczorną pracę ??? Kłaniam się nisko przed Tobą.. #6 Mnie również nie przeraża trójka. I choć wcześnie zaczełam macierzyństwo, to niczego dzisjaj nie żałuję.:-) Z biegiem czasu , z każdym nowo przybyłym dzieckiem na świat człowiek nauczył się planować tak dzień, by starczało czasu jeszcze na odpoczynek. To nie jest tak, że non-stop siedzę w kuchni , czy sprzątam, piorę.... Owszem prania kupa , ale przecież wrzucić pranie do pralki to zaledwie 2 min. ;-) Obiad ? Gotuję z małą , zresztą wszystko z nią robię , przy czym tłumaczę co i po co. Jedynym plusem jest to, że starszaki dobrze znają drogę do szkoły ( niedaleko mamy) i same chodzą, przychodzą. Wiosną to czysta przyjemność wyjść na spacerek z małą po starszyznę. Sylwester, różne imprezy, zakupy w markecie... zawsze ze sobą targam wszędzie swoją trójkę. Nie łamcie się dziewczyny, nie jest tak żle jak myslicie.:-) #7 czesc to balsam na moje serce czytac takie pozytywne posty. Ja mam dwojke dzieciaczkow, ale zaczynamy sie zastanawiac, czy w przyszlym roku nie zaczac staranek o trzecie:-). A pomyslec, ze po urodzeniu pierwszego powiedzialam, ze juz nigdy wiecej, a teraz tak sie rozochocilam. Wlasciwie to wydaje mi sie, ze przy trojgu dzieciach tak duzo nam sie nie zmieni, szczegolnie na poczatku. Samochodu nie trzeba bedzie zmieniac, bo pomiescimy trojke lacznie z obszernymi fotelikami. Jedyne, nad czym sie zastanawiam, to jak to bedzie, gdy wszystkie dzieci osiagna wiek szkolny. Jak podziele uwage miedzy trojgiem i ewntualnie wytlumacze czy pomoge przy lekcjach #8 Justa, ja nie napisałam, że żałuję, tylko że nie planowaliśmy trójki ;-) A jestem przerażona, bo między maluchami bedzie niecałe 2 lata różnicy,starsza córka wchodzi w wiek dojrzewania,mąż wiadomo-pracuje. mieszkam za granicą i nie mam nikogo w razie czego do pomocy.. po prostu nie wiem jak sobie poradzę i tyle. Aga, hi hi, no my samochodu nie mamy ;-) reklama #10 zuskus, to super, że sobie tak dobrze dajesz radę Czy starsze dzieci były zazdrosne o maleństwo, kiedy przyszło na świat ? Moja Amelka jest bardzo zaborcza, cały czas tylko mama i mama, potrafi odpychac swoja starszą siostrę, kiedy się do mnie przytula
Marta, autorka bloga , matka Zygmunta, Teodora oraz malutkiego Kazika. Wyprowadziła się z wielkiego miasta na wieś, gdzie jest szczęśliwą mamą na pełen etat 🙂 1. Co natchnęło Was do podjęcia decyzji o wyprowadzce z wielkiego miasta na wieś? Kiedy zaczęliśmy się spotykać, Michał obiecał mi, że będziemy mieć mały biały domek na wsi troje dzieci i psa. Czekam już tylko na psa 🙂 A tak całkiem poważnie, sama wychowałam się na wsi, uważam, że dzieci „lepiej się chowają” w kontakcie z naturą. Nasz średni syn Teodor ma astmę. W Warszawie często miał ataki, od przeprowadzki na wieś, one prawie się nie zdarzają, a od czerwca odstawiliśmy leki. Moment na przeprowadzkę wybraliśmy nieprzypadkowo. W zeszłym roku Zygmunt szedł do pierwszej klasy, nasza rejonowa szkoła w Warszawie to straszny moloch, istniała perspektywa, że dzieci będą się uczyć na trzy zmiany, a na to nie chcieliśmy się zgodzić. Szkoła w Pomiechówku jest znacznie mniejsza, łatwiej się w niej odnaleźć i dziecku, i rodzicom. Poza tym nasze warszawskie mieszkanie ma 41 m2, tu mamy większą przestrzeń do życia. Do tego dochodzi warsztat męża, który może w końcu spokojnie oddać się swojej stolarskiej pasji, a i moja maszyna do szycia ma stałe miejsce. Same plusy 😉 2. Masz trzech synów. Mówi się, że najstarszy ma zawsze najgorzej – czy według Ciebie to prawda? Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Zygmunt ma najwięcej obowiązków, ale i najwięcej przywilejów. Bo naszym zdaniem to musi iść w parze. Zależy nam, żeby chłopców wychować na samodzielnych, świadomych własnej wartości dorosłych, a bez obowiązków trudno to zrobić. Poza tym Zygmunt uwielbia być chwalony i stawiany za przykład braciom. Widzimy, że Teodor coraz częściej go naśladuje, czyli przynosi to efekt. Ważne, żeby w tym zamieszaniu wielodzietności znaleźć dla każdego dziecka trochę czasu jeden ja jeden, wtedy nikt nie czuje się pokrzywdzony. 3. Jak tworzyć zgrany związek przy trójce dzieci, macie na to jakieś sposoby? Przy trójce dzieci to już ciężko „tworzyć”. Zanim zdecydowaliśmy się na powiększenie naszej rodziny wiedzieliśmy, że możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji. Najpierw, nim zaczęliśmy się spotykać, długo się przyjaźniliśmy i to myślę jest sukces naszego związku. Bo miłość, ślub, dzieci, to wszystko przyszło później, jako naturalna konsekwencja naszej relacji. Teraz Michał jest moim najlepszym przyjacielem, lubimy razem spędzać czas, z dziećmi i bez nich. Codziennie znajdujemy choć chwilę na rozmowę, obejrzenie razem filmu czy wspólne gotowanie. Poza tym dajemy sobie prawo do słabości, pobycia „samemu ze sobą”. Znając dobrze drugą osobę szybko wyłapuje się czego jej w tym momencie potrzeba, czy przytulenia, czy kopniaka i my dajemy sobie to nawzajem. Są oczywiście też drobiazgi, np. mąż idąc na zakupy przynosi mi zawsze marcepanowy batonik, wie, że to lepsze niż kwiaty 😉 Nigdy nie rozstajemy się skonfliktowani. Zresztą my przez tych wspólnych 12 lat nigdy się porządnie nie pokłóciliśmy 🙂 4. Jak organizujesz sobie czas na wszystkie prace domowe? Znów będzie laurka dla męża. U nas nie ma tradycyjnego podziału obowiązków. W ciągu dnia Michał jest w pracy, ja zajmuję się dziećmi, a reszta – zależy kto ma więcej czasu i siły. W roku szkolnym nasz dzień ma stały rytm. Rano robię dzieciom śniadanie, odwożę starszaki do placówek, wracając robię ewentualne zakupy, jeśli niczego nie potrzebujemy, wracam i ogarniam dom. Gotujemy zwykle na dwa dni. Moim wielkim przyjacielem jest kalendarz. Ale jeśli nie wyrobię się z planem nie ma tragedii, raz w miesiącu można zjeść przecież mrożoną pizzę. Kiedy Michał wraca z pracy zwykle przyjmuje opiekę nad dziećmi, kąpiel, kolacja, to już są ich męskie rytuały, do których się nie wtrącam. Wtedy mogę zająć się sobą. 5. Czy mama trójki dzieci ma czas na gorącą kawę i długą kąpiel wieczorem? Nie cierpię długich kąpieli 🙂 Dla mnie to strata czasu. Ale kawę owszem pijam ciepłą. Chłopaki wiedzą, że jeśli nie dadzą mi odetchnąć, to nikomu nie będzie miło. Najczęściej odpoczywam szyjąc, pisząc albo czytając książkę. Ba zdarza mi się nawet samej wyskoczyć do sklepu i to nie tylko po ziemniaki 🙂 Czas dla siebie jest ważny dla każdego czło wieka, również dla matki wielodzietnej. Łatwiej jest pokonywać codzienne trudności, kiedy człowiek jest wypoczęty, ma świeży umysł i uśmiech na twarzy. Wychodzę z założenia, że jeśli my uśmiechamy się do życia, to istnieje spora szansa, że ono ten uśmiech odwzajemni. 6. W jaki sposób rozwiązujesz konflikty między dziećmi? Czy bywają o siebie zazdrosne? Oczywiście, że tak. Chłopcy mają silne charaktery, każdy z nich jest na swój sposób indywidualistą i każdemu z nich wydaje się, że brat ma lepiej 🙂 Ważne, żeby traktować dzieci z szacunkiem, każdemu z nich dać poczucie bezpieczeństwa, dużo przytulać i nie zbywać wiecznym „zaraz”. Starszaki rzadko popadają w konflikty, a jeśli już to są one zwykle krótkotrwałe. Wychodzimy trochę z założenia, że póki nie leje się krew, dobrze jest pozwolić dzieciom spróbować się samodzielnie dogadać. Kiedy jednak emocje biorą górę, stajemy w roli mediatorów. Słuchamy każdej ze stron, obowiązuje zasada „nie przerywaj, Ty też zostaniesz wysłuchany”. Potem zadajemy pytania pomocnicze typu „Jak myślisz, jak poczuł się brat, kiedy zabrałeś mu zabawkę?’ Dzieci są mądrzejsze niż dorosłym się wydaje, najczęściej sami dochodzą do porozumienia. Jeśli nie – staramy się być sprawiedliwymi sędziami. 7. Czy starsze dzieci pomagają w opiece nad najmłodszym? Jak jest u Ciebie? I tak i nie. Starszaki mają 8 i 5 lat. Sami są dziećmi i nie możemy od nich oczekiwać, że wyręczą nas w opiece nad Kazikiem. Muszą mieć czas na swoje sprawy i spokojne dzieciństwo. Ale są troskliwymi starszymi braćmi. Bawią się z Kazikiem, śpiewają mu, np. kiedy robię dla nich obiad, albo idę rano pod prysznic. Zabawiają go też w aucie, bo mały nie lubi jeździć i często marudzi w podróży. 8. Masz jakieś porady dla rodziców, którzy wahają się czy zdecydować się na kolejne dziecko? To zdecydowanie musi być Wasza decyzja, żadna babcia, ani ciocia nie wychowa Waszego dziecka. Znam wiele par, które mają jedno dziecko i jest to układ idealny. Nie każdy musi mieć więcej dzieci. Między naszymi starszakami jest trzy lata różnicy i uważam, że to doskonały czas. Kiedy urodził się Teodor, Zygmunt był „odchowany”, a i dość szybko zaczęli się dobrze dogadywać, na pewno kolejne dziecko uczy starszaka empatii i negocjacji, życia w społeczeństwie. Czasem zastanawiam się, jak Kazik odnajdzie się między nimi, bo ci dwaj tworzą idealny układ. Jeśli decydujecie się na dużą rodzinę, musicie pamiętać, że każdy jej członek ma swoje potrzeby, marzenia i musi czuć się bezpieczny i kochany. Reszta to już kwestia dobrej organizacji 😉 Bardzo dziękuję za rozmowę. Logowanie
trojka dzieci jak sobie radzic